poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Dom z kart

Pewnie słyszeliście o serialu "House of Cards" z Kevinem Spacey'em w roli głównej. Oparty jest on na książce Michaela Dobbsa, który w oryginale opisywał polityków brytyjskich.




Partia rządząca wygrywa wybory ledwo, ledwo. Nie mający w tej sytuacji mocnego poparcia premier  Henry Collingridge postanawia nic nie zmieniać w rządzie, twierdząc, że tak będzie lepiej. Niezadowolony z takiego obrotu spraw rzecznik dyscypliny partii, Francis Urquhart, postanawia wprowadzić własne porządki.

Michael Dobbs był przez wiele lat politykiem Partii Konserwatywnej i pracował między innymi jako szef kancelarii Margaret Thatcher, więc meandry polityki, zarówno tej pokazywanej w telewizji jak i tej zakulisowej nie były mu obce. Te lata doświadczenia pozwoliły mu na stworzenie bardzo realnej książki z gatunku "political fiction". Na czterystu stronach mamy do czynienia z każdym możliwym świństwem, jakie można uczynić innemu człowiekowi. Szantaż, kłamstwo, fałszerstwo, stręczycielstwo - żeby tylko wymienić te, które przypominam sobie na szybko. FU nie zawaha się przed wszystkim, co mu pomoże w osiągnięciu celu. I choć to nie jest zdrowe podejście, to jednak w pewnym stopniu czułem pewien szacunek do tego bohatera. Szacunek dla jego niezwykłej inteligencji i determinacji w postępowaniu. Gdyby jego działania były ukierunkowane na pozytywne działania byłby chyba najlepszą postacią, z jaką można by się utożsamiać.
Treść zawarta w tej książce jest na tyle uniwersalna, że, po uwzględnieniu specyfiki danego kraju, mogłaby się dziać w dowolnym państwie - ci, co są u władzy muszą uważać na każdego, kto stoi za ich plecami, gdyż na szczycie są kompletnie sami. Inni mają swoje cele i nadzwyczaj rzadko przepuszczają okazje by je realizować. I to jest właśnie najtrudniejsze do przyjęcia w całym przekazie płynącym z tej pozycji - w polityce nie liczy się pomoc ludziom, którzy wybrali swoich przedstawicieli, tylko sam fakt sięgnięcia po władzę i pozbycia się ludzi, którzy stoją nam na drodze do niej.
Styl z jakim pisze autor jest bardzo przystępny. Niektóre z użytych przez niego porównań są tak dosadne, że nie sposób powstrzymać się od śmiechu. Całość czyta się bardzo szybko i jak mało kiedy miałem problem z oderwaniem się od lektury. Książka jest podzielona na części odpowiadające etapom karcianej rozgrywki, a każdy z rozdziałów zaczyna się od krótkich wypowiedzi. Kto jest ich autorem dowiadujemy się dopiero na przedostatniej stronie. Te słowa są doskonałym uzupełnieniem zawartości rozdziałów i pozwalają poznać pewne motywacje napędzające fabułę.
Okładka również jest cegiełką w całej tej konstrukcji. Zakrwawiona dłoń w uścisku góruje nad panoramą rozświetlonego miasta - bezwzględna walka kończy się ofiarami, a pewne sojusze kończą się natychmiast po osiągnięciu celu.
Jeżeli wykazujecie pewne zainteresowanie polityką, to "House of Cards" jest idealną lekturą dla was.
Poniżej krótkie wprowadzenie do brytyjskiej wersji serialu z Ianem Richardsonem w roli Francisa.




Tytuł: House of Cards
Autor: Michael Dobbs
Wydawca: Znak literanova
Rok wydania: 2015 / 1989
Stron: 414

8 komentarzy:

  1. Ta te książkę trafiam ostatnio dosłownie wszędzie ;) Ale po przeczytaniu Twojej recenzji jestem ciekawa tej książki :) Dodaję do swojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie nie spotkałem się wcześniej z żadną recenzją, ale wiedziałem, że muszę ją przeczytać :)

      Usuń
  2. Uwielbiam serial ze Spacey'em, więc naprawdę chętnie przeczytałabym tę książkę. I przeczytam, to pewne! Muszę się dowiedzieć, jak to wyglądało w pierwowzorze, ot co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial czeka w kolejce, ale najpierw obejrzę brytyjską wersję.

      Usuń
  3. Serial oglądałam, tzn ten ze Spacey'em i woooow, polecam :D Na książkę nie zwracałam większej uwagi, ale po serialu i Twojej recenzji pewnie na nią zapoluje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obejrzałam dwa sezony w krótkim czasie i to była zdecydowanie za duża dawka Spacey'ego, ale nie można mu odmówić zasług:) Książka jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przede mną serial, ale nie bardzo mam kiedy.

      Usuń

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...