wtorek, 29 lipca 2014

Ostra zabawa w "Trójkącie"

Sierżant Paul "Bommer" Grahame jest żołnierzem Jej Królewskiej Mości. W afgańskiej prowincji Helmand pełni funkcję JTAC-a czyli wysuniętego kontrolera lotniczego. Jego zadaniem jest nadzorować wsparcie z powietrza dla sił naziemnych.



Nie jest to łatwe. Większość z ponad dwustu nadzorowanych przez niego nalotów, ostrzałów i bombardowań miało miejsce w tak zwanym "niebezpiecznym zbliżeniu", czyli w odległości mniejszej niż zasięg odłamków bomb lub rakiet, które "zamawiał". W jednej z akcji kazał atakować talibów zajmujących pozycję 25 metrów od żołnierzy, których miał wspierać. Użyte przy tym bomby miały zasięg odłamków prawie trzysta metrów. Chociażby to ukazuje jaka odpowiedzialność ciążyła na tym człowieku. Jeden błąd mógł kosztować życie jego i jego kolegów.

Mogłoby się wydawać, że to kolejne wspomnienia z wojny, podobne do pozostałych. Na szczęście jest inaczej. Od samego początku jest się wciągniętym w akcję. Dzieje się więcej niż w niejednym filmie a ilości bomb, pocisków i rakiet mógłby pozazdrościć nawet hollywoodzki specjalista od wybuchów Michael Bay. Przy czym "Cel..." ma jedną zaletę - to się działo naprawdę. Poczucie to wzmacnia pierwszoosobowa narracja. Co jeszcze wyróżnia tą pozycję? Brak filozoficznego zastanawiania się czy ta wojna ma sens, brak opisów tła kulturowego, opisy ograniczone do minimum. Grahame nie stroni również od słów uważanych za nieparlamentarne, ale trudno sobie wyobrazić żołnierza, który wpadając w zasadzkę krzyczy "Kurna chata!".
Nie brakuje oczywiście kilku anegdotek z bardziej codziennego życia - demonstracja siły nad namiotem kapitana, pomalowanie maskotki kolegi w męskie narządy płciowe czy też cały rozdział "Afera w sraczu". Oczywiście większość pomysłów nie była najwyższego lotu i świadczyła bardziej o poziomie znudzenia niektórych, ale były też bardziej wyrafinowane formy takie jak gra w krykieta.
W środku znaleźć można dwie szkicowane mapy dające ogólny ogląd miejsca wydarzeń oraz kilka kolorowych fotografii obrazujących opisywane wydarzenia, co dla mnie jest zawsze wielkim plusem.
Pozycję polecam tym, którzy chcą poznać oblicze nowoczesnej wojny - technika jest tu podstawą. "Bommer" miał do dyspozycji szeroki arsenał pojazdów (AH-64, A10, F-15, F-16, drony "Predator") i broni ("inteligentne" bomby JDAM, rakiety Hellfire, działka pokładowe 30 mm) i nie wahał się tego użyć, a jego sygnał wywoławczy "Wdowa Siedem Dziewięć" stał się synonimem profesjonalizmu i znakiem, że "nie zabraknie akcji".

Tytuł: Cel namierzony / Fire Strike 7/9
Autor: Paul Grahame, Damien Lewis
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2014 / 2010
Stron: 450

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...